Miejska plaża nad Wisłą. Pierwsze konsultacje za nami. Kiedy ruszy inwestycja?

Za nami pierwsze konsultacje w sprawie budowy miejskiej plaży nad Wisłą w ramach budżetu partycypacyjnego. Trwają ustalenia, gdzie konkretnie ma powstać inwestycja i jaki przyjąć kształt.

Pierwsze spotkanie w sprawie plaży miejskiej odbyło się 26 stycznia podczas posiedzenia komisji Rady Miejskiej. Prócz radnych wzięli w nim udział burmistrz Leszek Dzierżewicz, wnioskodawcy projektu do budżetu obywatelskiego, m.in. Łukasz Małecki i Tomasz Szczęsny, a także prof. Marek Grześ, hydrolog z UMK. Stanisław Bonowicz reprezentował firmę Melbud z Torunia, zaproszoną do prac nad projektem plaży.

Plaża ma być zlokalizowana nad Wisłą, na wysokości ul. Lipnowskiej. Znajdują się tam dwie miejskie działki oraz tereny Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej.

Marian Ogrodowski, zastępca burmistrza, jeszcze przed spotkaniem z radnymi był nad Wisła z przedstawicielami RZGW i innych instytucji. Jak mówił, zarząd wyraził wstępną zgodę na zlokalizowanie części plaży na jego terenie. – Grunt należący do miasta nie jest idealny, dalej warunki są bardziej dogodne – podkreślał Ogrodowski.

Co zobaczymy na plaży

Co ma znaleźć się na plaży? Wnioskodawcy mówią o pływającym pomoście o długości ok. 20 m, do którego mogłyby przybijać łodzie. – Nie chodzi o betonowanie, ale lekkie konstrukcje – podkreślał Tomasz Szczęsny. Na brzegu stanie zadaszona altana z miejscem ogniskowym oraz ławy. Projektant ma przewidzieć także miejsce na szalety i parking, pojawiła się także kwestia doprowadzenia prądu.

Pewne kontrowersje wzbudziła kwestia… piasku na plaży. Wskazywano na znaczne zmiany poziomu wody w rzecze i groźbę wymycia całego piasku. – Tak, pewnie tak będzie. Przyjdzie woda i zamuli albo zabierze piasek. Ale na to nie mamy wpływu i będziemy mieć to wkalkulowane – mówił Marcin Strych, przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury, Sportu, Turystyki i Promocji Rady Miejskiej.

Burmistrz wskazał zaś na konieczność zabezpieczenia infrastruktury przed wyższą wodą. – Na terenie zalewowym w przypadku zagrożenia wysoką falą trzeba mieć możliwość przeniesienia altan czy ławek w bezpieczne miejsce – mówił.

Wzorem dla autorów projektu zgłoszonego do budżetu obywatelskiego są plaże w Pradze nad Wełtawą czy w Warszawie. Na inwestycję zarezerwowano 180 tys. zł. – Nie unikniemy pewnie sytuacji, w której jakąś kwotę trzeba będzie dołożyć – zapowiedział burmistrz Dzierżewicz.

Pół roku czy dwa lata?

Plaża miałaby znajdować się w sąsiedztwie przystani i baru, który jeszcze kilka lat temu przyciągał nad Wisłę wielu mieszkańców Ciechocinka i turystów. Sławomir Handziuk, który prowadził to miejsce, zapowiedział reaktywację działalności po długim remoncie wału przeciwpowodziowego. Zauważył jednak, że dziś nadwiślańska łąka jest zupełnie zdegradowana po pracach ziemnych przy wale. Jednocześnie zadeklarował pełną współpracę z miastem, choćby w zakresie współdzielenia parkingu nad Wisłą.

Kiedy wypoczniemy na miejskiej plaży? Dziś trudno mówić o konkretach. Inwestycja powstaje na terenie zalewowym, objętym programem Natura 2000. – Sam proces dochodzenia do decyzji pozwolenia na budowę będzie długi – wskazywał wiceburmistrz Ogrodowski. Burmistrz Dzierżewicz po wstępnych konsultacjach z projektantem mówił o ok. pięciu miesiącach. – Nie chcę straszyć, ale pełna procedura trwa nawet dwa lata – mówił jednak Stanisław Bonowicz z Melbudu. Dziś nie wiemy jednak, jaka ścieżka formalna zostanie wybrana dla tej inwestycji.

W poniedziałek 30 stycznia przedstawiciele autorów projektu, władz miasta i projektanta wizytowali teren nad Wisłą. W najbliższych dniach Melbud ma złożyć ostateczną deklarację, czy podejmie się w ogóle zaprojektowania plaży.