Ciechocinka sprzeczne fenomena. Oskar Flatt i jego „Podręcznik podróży malowniczej”

W pierwszej połowie XIX wieku Ciechocinek był niewielką miejscowością, która zyskiwała sławę dzięki źródłom solankowym. O tym, jak wtedy wyglądał, wiemy z nielicznych opisów.

Jeden z najciekawszych zawarty jest w „Podręczniku podróży malowniczej”, czyli pracy Oskara Flatta „Brzegi Wisły od Warszawy do Ciechocinka”, wydanej w 1854 r. Był to przewodnik żeglugi parowej przydatny podróżnym, którzy odbywali rejs parostatkami Andrzeja Zamoyskiego z Warszawy do Ciechocinka.

Kim był autor tej książki? Urodził się w 1828 r. w Siedlcach. Ukończył gimnazjum w Piotrkowie Trybunalskim. Jego ojciec, Bogumił Flatt, był w tej szkole nauczycielem języka niemieckiego. Oskar wybrał karierę urzędnika w Warszawie. W czerwcu 1863 r. został aresztowany pod zarzutem pisania do czasopism zagranicznych artykułów politycznych, których treść była nielojalna wobec rządu carskiego. Po upadku powstania został skazany na osiedlenie w środkowej Rosji. Powróciwszy do kraju, znalazł pracę w administracji Kolei Żelaznej Libawskiej, która była jedną z najdłuższych w ówczesnej Rosji. Z czasem awansował nawet na stanowisko dyrektora biura budowy tej kolei. Równolegle do pracy zawodowej uprawiał z dużym zaangażowaniem działalność dziennikarską. Od 1849 r. współpracował z „Gazetą Codzienną”, początkowo jako korespondent terenowy, a potem jako współredaktor. Oskar Flatt zmarł w 1872 r. i został pochowany na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie.

Aktywny krajoznawca

O takich jak on mówiono wówczas „wielbiciele swojszczyzny”. Był bowiem zapalonym krajoznawcą i miłośnikiem folkloru. Interesowała go nie tylko współczesna kultura ludowa, pieśni i zwyczaje ludu ziem polskich, lecz także przeszłość historyczna. Prowadził bardzo ruchliwy tryb życia. Wędrował najróżnorodniejszymi środkami lokomocji: dyliżansami i karetkami pocztowymi, koleją żelazną, statkiem parowym po Wiśle, a nawet furmankami oraz konno. Poznawał też inne kraje Europy: podróżował do Anglii i Francji. Opisywał przede wszystkim Królestwo Polskie, ale także inne ziemie polskie pod zaborami. Przemierzył Podlasie, Lubelszczyznę, Góry Świętokrzyskie, Tatry, Mazowsze, Kujawy, Pomorze oraz brzegi Wisły od Warszawy aż do Gdańska. Miał szerokie zainteresowania – pasjonowała go historia, geografia, etnografia i statystyka. Jego ogromna wiedza widoczna jest w jego licznych artykułach oraz książkach. W 1850 r. ukazał się „Opis Piotrkowa Trybunalskiego pod względem historycznym i statystycznym”, a trzy lata później „Opis miasta Łodzi pod względem historycznym, statystycznym i przemysłowym”.

Okolice Ciechocinka

W 1854 r. opublikował pracę „Brzegi Wisły od Warszawy do Ciechocinka”, w której zawarł opisy mijanych okolic przeplatane literackimi opowiadaniami i legendami. Jest wśród nich opowieść o okolicach uzdrowiska. Flatt pisał niezwykle barwnie: „Ciechocinek znowu pod względem roślinności najrozmaitsze, najsprzeczniejsze przedstawia fenomena: bujna roślinność z karłowatą graniczy wegetacją; piękne, majowe łąki z jałową ziemią. Za ten uszczerbek ziemia inne bogactwo złożyła natura w łonie ciechocińskich nizin. Źródła słone stały się podwójnym dla nich skarbem; raz przez założone tu warzelnie soli, po wtóre, i to głównie, przez mineralną własność solanki, która uczyniła Ciechocinek każdorocznego lata miejscem napływu licznej, różnostronnej ludności, zapewniła mu w długie lata rosnącą co raz pomyślność i wyniosła go na ważny stopień tak pożytecznego w sprawie powszechnego zdrowia czynnika”.

Autor opisał ówczesny Ciechocinek, poświęcił wiele miejsca Łazienkom, hotelowi Müllera, wskazał zalety kąpieli w solance, zaprezentował proces zatężania solanki dzięki tężniom i warzelni. Zareklamował też książkę „O wodach mineralnych słonych w Ciechocinku, ich działaniu i zastosowaniu lekarskim” Romana Ignatowskiego, która lada dzień miała się ukazać. Flatt zamieścił w swojej książce sześć widoków: między innymi litografię Maksymiliana Fajansa przedstawiającą dawną galerię spacerową z tężnią, źródłem nr 3 i maszynownią w tle (jest to prawdopodobnie najstarszy obraz Ciechocinka) oraz rysunek ruin zamku w Bobrownikach, a także dwie mapy ze stacjami żeglugi parowej. Na jednej z nich są zaznaczone wsie kujawskie, a przede wszystkim stara droga, którą można było dotrzeć z Ciechocinka do Torunia, wiodąca niegdyś przez Raciążek, Ośno, Służewo i Podgórze (dziś dzielnica Torunia Podgórz).

Niezwykła to książka, pięknie obmyślona. Flatt, mimo że opisał jako końcowy etap podróży parostatkiem Ciechocinek – ostatnią miejscowość w Królestwie Polskim, bowiem za rzeczką Tążyną, zwaną Granicą, była ziemia pod pruskim panowaniem, nie zapomniał wspomnieć o odcinku Wisły od Torunia do Gdańska i miastach położonych nad rzeką. Szkoda, że w obecnych czasach nie możemy odbywać tak malowniczych podróży Wisłą i podziwiać urody naszej ojczyzny z pokładu statku.

Aldona Nocna