Nadrzeczna plaża w Ciechocinku. Gdy kąpiel w Wiśle 10 kopiejek kosztowała

Nie tylko teraz brzeg Wisły jest atrakcyjnym miejscem wypoczynku. Plażowanie nad rzeką cenili sobie nasi przodkowie. Zanim rozłożymy kocyk na plaży miejskiej, która niebawem ma powstać nad rzeką, powspominajmy.

Rekreacja plażowa pojawiła się w XIX wieku. Pływanie i zamaczanie się w wodzie, spacery i leżenie nad wodą to bardzo ciekawe zjawisko kulturowe. Plażowanie stało się spędzaniem wolnego czasu. Związana z nim była moda i obyczaje, wpłynęło na rozwój przemysłu, który zaczął wytwarzać przeróżne akcesoria: od leżaków i parawanów po stroje, specjalne obuwie i kosmetyki. Pamiętać jednak należy, że niegdyś blada skóra była synonimem dobrego pochodzenia, a opalona twarz i ciało kojarzone były z pracą fizyczną na świeżym powietrzu. Nic więc dziwnego, że mimo pobytu nad wodą chroniono się pod kapelusze, ciało zakrywał obszerny strój i płaszcz kąpielowy zakładany po pływaniu, a specjalny parasol słoneczny dawał cień nawet w najbardziej upalny dzień. Dodać należy, że dopiero po I wojnie światowej pojawiają się plaże koedukacyjne. Plaże mieszane przeznaczone były tylko dla całych rodzin.

Plażowanie w kurortach

Na początku wieku wyjazd do Włoch czy nad Bałtyk był wielką wyprawą dla Polaka z zaboru rosyjskiego. Jeżeli poddany cara chciał wypocząć nad morzem, często musiał wyrobić dość kosztowny paszport, no i oczywiście posiadać sporo gotówki na wszelkie wydatki związane z pobytem za granicą. Dlatego pod koniec XIX wieku popularna stała się Połąga, reklamowana nawet w „Zdroju Ciechocińskim” w 1907 roku. Na wakacje do „nadbałtyckiego Zakopanego” przyjeżdżali Polacy ze wszystkich zaborów –  mimo uciążliwej drogi. Jednakże wielu wybierało kurorty, do których łatwiej było dotrzeć. Popularne stały się wyjazdy do wód, niekoniecznie wśród rzeczywiście chorych, pragnących podreperować swoje zdrowie. Na przykład w Ciechocinku nie tylko pacjenci zażywali kąpieli w wannach z solanką, a komu to nie wystarczało, ten wędrował nad Wisłę, tym bardziej, że w upalne dni lata można było spędzić tu przyjemnie czas i znaleźć ochłodę.

Ciechocińskie kąpielisko nad Wisłą

Przed I wojną światową nad brzegiem królowej polskich rzek urządzono kąpielisko. Piał o nim J. Bandrowski w „Pierwszym ilustrowanym przewodniku po Ciechocinku i okolicy” z 1908 roku, także w wydanym w 1910 roku przez F. Makowskiego „Informatorze Ciechocińskim ilustrowanym z planikiem sytuacyjnym osady” zawarta jest informacja, że kolonista Kriger urządził specjalną łazienkę, nieco prymitywną i za opłatą 10 kopiejek można było zanurzyć się w wodzie rzecznej. Jednak ręcznik i prześcieradło należało wziąć ze sobą. Z kolei zakład gimnastyczny Rudolfa Graffa oferował naukę pływania w Wiśle. Wystarczyło zapłacić 10 rubli za kurs miesięczny. Jednak droga nad rzekę była daleka. Można było wynająć dorożkę, ale to wiązało się z wydatkiem 60 kopiejek. Plaża znajdowała się bowiem za warzelnią soli w kierunku północnym, czyli z dala od centrum.

Jeszcze w latach dwudziestych XX wieku łacha wiślana z nienajgorszą plażą pojawia się w informatorach uzdrowiska. Funkcjonowała jeszcze pod koniec ubiegłego wieku, bowiem pamiętam rodzinne wyprawy nad Wisłę. Dawne plaże z żółtym piaseczkiem są teraz porośnięte krzewami i trawą. Łatwiej spotkać w tym miejscu śmieci niż odważnego plażowicza. Jak na razie amatorzy wypoczynku nad wodą podążają tego lata na przystań, gdzie mogą nie tylko rozłożyć kocyk, napić się czegoś chłodnego, lecz także udać się w rejs po Wiśle statkiem Bas, podziwiając uroki „królowej polskich rzek”. Może zdążą odpocząć w tym roku na planowanej plaży miejskiej?

Aldona Nocna