Poczekamy na wodę z Torunia. W ciechocińskich kranach popłynie za pół roku

Nie w styczniu, a dopiero w czerwcu w ciechocińskich kranach ma popłynąć woda z Torunia. Wszystko przez komplikacje przy przetargach.

Toruńskie wodociągi rozstrzygnęły drugi przetarg na budowę magistrali wodociągowej do Ciechocinka. Koszty mają być jednak wyraźnie wyższe niż zakładał inwestor, a termin zakończenia inwestycji przesunął się o pięć miesięcy. – Dzisiaj rynek wykonawców jest tak trudny, realizowana jest tak ogromna ilość zadań inwestycyjnych, że zdobycie firmy, która za zdroworozsądkowe środki chciałby zrealizować takie zadanie niemal graniczy z cudem – mówił podczas sesji Rady Miejskiej 18 września burmistrz Leszek Dzierżewicz. – Sami przekonujemy się o tym na własnej skórze przy poszukiwaniu wykonawców na nasze, znaczenie mniejsze inwestycje. Albo kosmiczne ceny albo zupełny brak zainteresowania – dodał. Burmistrz zaznaczył, że przez pierwsze miesiące 2018 roku Ciechocinek będzie się dalej zaopatrywał w wodę u dotychczasowego dostawcy, Algawy, która nieznacznie obniży swoje ceny. Jednocześnie dodał, że niezagrożony jest termin oddania magistrali w granicach Ciechocinka, która ma być gotowa jeszcze w tym roku.

Wzrost kosztów toruńskiej inwestycji pociąga jednak za sobą wzrost cen wody kupowanej przez Ciechocinek. Obecnie przewiduje się, że przy poborze wody na poziomie 1340 m3 woda kosztować będzie nie 2,02 zł, ale cztery grosze więcej. Przy mniejszym poborze wzrost cen jest bardziej wyraźny.

– Podpisaliśmy umowę i choć jeszcze nie otrzymujemy wody, cena jest wyższa o 10 proc. Nie ma tu dla mnie żadnej ekonomiki, żadnej oszczędności – mówił radny Tomasz Dziarski. – Tym bardziej, że nie znamy cen obowiązujących po 2018 roku. To może być kolejna niespodzianka. Dlaczego za błędy wynikające z niedoszacowania kosztów inwestycji mają płacić mieszkańcy Ciechocinka? – pytał.

Wanda Buchalska, prezes ciechocińskiego MPWiK, podkreślała że uzdrowisko potrzebuje drugiego źródła wody ze względu na niestabilność dostaw z Algawy i miejskie ujęcie w Siarzewie, które często nie spełnia norm. Zauważyła też, że woda z Torunia ma kosztować mieszkańca 2,79 zł za metr, podczas gdy od Algawy 3,25 zł.

– Do tej pory byliśmy goleni do skóry, teraz jest szansa, że ogolą nas na jeża. Coś zostanie – przyznał radny Paweł Kanaś, zwracając uwagę na konieczność dywersyfikacji dostaw.

– Lata doświadczeń ze współpracy z Algawą sprawiły, że nie możemy bazować tylko na jednym dostawcy wody – tłumaczył burmistrz. – Nasze ujęcia są na wyczerpaniu, dostawy od spółki Algawa nie są w stu procentach pewne. W ubiegłym roku przy brakach dostaw nie zakręcano magistrali do Aleksandrowa, tylko do Ciechocinka. Dywersyfikacja dostaw wody jest ze wszech miar uzasadniona – mówił.

Radni pytali też burmistrza, czy rozważał wycofanie się z całej inwestycji na wieść o wzroście cen. Leszek Dzierżewicz podkreślił, że nie ma takiego zamiaru.

Leszek Dzierżewicz, burmistrz Ciechocinka i Michał Zaleski, prezydent Torunia, podpisali porozumienie w sprawie budowy wodociągu między oboma miastami w październiku 2016 roku. Porozumienie zakłada, że od stycznia 2018 r. Ciechocinek będzie czerpał wodę z należącego do toruńskich wodociągów ujęcia w Czerniewicach. Dziś miasto korzysta z własnego ujęcia w Siarzewie i należącego do spółki Algawa ujęcia w Kuczku. Inwestycja ma umożliwić obniżenie cen, zapobiec przerwom w dostawach i poprawić jakość wody.