Tajemnicza wyspa na Wiśle. O Kępie Dzikowskiej w Ciechocinku

W okolicy Ciechocinka Wisła zadziwia wysepkami, które utworzyły się w ciągu wieków. To kępy: Kozia, Zielona i Dzikowska. Ta ostatnia obecnie znajduje się w granicach miasta.

W ciągu wieków zmieniała swój kształt. Wzmiankowana jest od średniowiecza, zaznaczana była na wielu mapach okolic dawnego grodu Słońsk. Jak pisze w swojej pracy „Rekonstrukcja procesów fluwialnych kształtujących Kępę Dzikowską na Wiśle w rejonie Ciechocinka” (2006) Włodzimierz W. Juśkiewicz, w ciągu ostatnich stu lat, po wybudowaniu w 1872 roku wału przeciwpowodziowego, uzyskała dzisiejszy kształt. Jej powierzchnia się znacznie powiększyła do obecnych 2,3 km kw. Zdaniem badacza: „Do końca XIX wieku wymiary formy nie przekroczyły 200-300 m szerokości i 1000 m długości – co stanowiło 30% współczesnych rozmiarów”. Co ciekawe, została zasiedlona, chociaż dostęp na nią był utrudniony. Do dzisiaj są ślady pagórków, zwanych terpami, usypywanych pod domy przez osadników olęderskich. Mieszkańcy przemieszczali się łódką na lewy brzeg Wisły.

Kępa wspomniana jest w literaturze. Pisze o niej Sebastian Fabian Klonowic w wydanym w 1595 roku poemacie „Flis to jest spuszczanie statków Wisłą i inszemi rzekami do niej przypadającymi”. Znaleźć w nim można taki fragment dotyczący trasy z Nieszawy w kierunku Torunia:

„Potem trzy kępy będziesz miał. Brzozego
Jednę, a drugą tudzież Kaczkowskiego,
Trzecią Białkowę, choć ją zów dawnego
Kępą Białego”.

Wynika z tego, że dawniej to miejsce nazywane było Kępą Białego.

Oddalona nieco od centrum Ciechocinka kępa była celem spacerów mieszkańców i kuracjuszy, którzy byli przekonani, że za wałem zobaczą w tym miejscu płynącą rzekę. Owszem, była tam woda, ale był to kanał, nazywany przez miejscowych Łachą. Dopiero po zbudowaniu drogi na grobli wyprawa na wschód była możliwa. Można było dojść do głównego nurtu Wisły i podziwiać ją z wysokiego brzegu. Na kępie odbywały się kilka lat temu koncerty, startował z niej mały samolot, którym można było odbyć wycieczki podniebne. Obecnie to własność prywatna.

Kępa Dzikowska stała się miejscem akcji książki Zbigniewa Nienackiego „Wyspa złoczyńców”, wydanej w 1963 roku. Autor nie trzymał się zwykle szczegółów topografii, wykorzystywał różne miejscowości, znajdujące się w nich obiekty, aby fabuła powieści stała się atrakcyjna dla czytelnika. Akcja wspomnianego utworu rozgrywa się nad brzegami Wisły oraz na tytułowej wyspie, w okolicach Torunia i Ciechocinka. Główny bohater zwany Panem Samochodzikiem poszukuje ukrytych w czasie II wojny światowej zbiorów muzealnych. Bohater śledzi różne tropy, napotyka na bandę Barabasza. I jak to bywa u Nienackiego, dużą pomoc w poszukiwaniach okazują harcerze z pobliskiego obozu. Lektura książki jest niezwykle intrygująca, szczególnie dla tych, którzy poszukują, co mogło zainspirować Nienackiego. Na pewno wspomniał kościół w Raciążku: „jedyne spore wzgórze ze sterczącym i z daleka widocznym kościółkiem”, bunkry w lesie w okolicach Otłoczyna, cukrownię w Brześciu Kujawskim (powieściowy Antoninów). Na drodze wiodącej do Torunia odbył się pościg Tomasza i Hanki za czarnym samochodem Hertla, który zniknął gdzieś w lesie, kierując się w stronę bunkrów. Wspomniana jest przystań w Ciechocinku. Na podstawie powieści powstał film. Zrealizował go Stanisław Jędryka w 1965 roku, ale akcja przeniesiona jest w okolice Kazimierza Dolnego nad Wisłą. Z kolei cykl powieści jest kontynuowany po śmierci Nienackiego. Kilku autorów produkuje ciąg dalszy przygód pana Tomasza. Akcja tomu „Ciechocińska macewa” Pawła Wilińskiego rozgrywa się w Ciechocinku.

Niewątpliwie Kępa Dzikowska to tajemnicza część naszego miasta, najrzadziej odwiedzana, nawet przez mieszkańców.

Aldona Nocna