Muzyczne przygody Ajek

W lutowe popołudnie po pustych korytarzach ciechocińskiej Szkoły Podstawowej nr 1 niesie się melodia „Diamonds” Rihanny. W jednej z sal, mimo ferii zimowych, spotkały się Ajki, zespół muzyczny, w którym śpiewają uczennice „Jedynki”.

Podobne spotkania odbywają się nawet kilka razy w tygodniu, zwłaszcza jeśli dziewczynki przygotowują się do koncertów i festiwali. A kalendarz Ajek jest napięty: występy w Bydgoszczy, Toruniu, Warszawie, Krakowie, ale i Kownie, Paryżu czy Rzymie. W ostatnim czasie ciechocinianki łatwiej niż w uzdrowisku zobaczyć można na scenach rozsianych po całej Polsce i Europie. – Dostajemy mnóstwo zaproszeń i to na wyjazdy zagraniczne. Tam lepiej nas znają niż tu, w Ciechocinku – przyznaje Iwona Krzysztanowicz, nauczycielka w „Jedynce”, która od lat opiekuje się Ajkami.

– Tych występów było tak dużo, że trudno stwierdzić, który z nich był najfajniejszy – mówi Matylda Pietrzykowska, dziś już licealistka, wokalistka Ajek z najdłuższym stażem. – Co zapadło w pamięci? Koncert galowy festiwalu w Rzymie czy w Paryżu, ale i festiwal harcerski w Kielcach, na który przyjeżdża wielu wykonawców z całej Europy. Będąc za granicą przy okazji zwiedzamy różne miejsca, poznajemy inne kultury i ciekawych ludzi. Często to znajomości na lata – dodaje.

Bez lipy

Ajki przygotowują się do występów podczas regularnych prób, takich jak ta, którą odwiedził „Zdrój”. – Na próbach uczymy się emisji głosu, właściwej intonacji, pracujemy nad oddechem, czystością dźwięku, interpretacją, nad wieloma różnymi rzeczami, które są potrzebne, by zaśpiewać piosenkę – tłumaczy Matylda Pietrzykowska. Ale do sukcesu trzeba czegoś więcej niż świetnych głosów. – Zespół polega na zgraniu. Bo jeśli dziewczyny się nie lubią, z tego wszystkiego będzie lipa – zaznacza Milena Kręcisz.

Co śpiewają Ajki? – Staramy się sięgać po różne gatunki, popowe, ale nie tylko. Sama śpiewam często poezję śpiewaną – mówi Matylda Pietrzykowska. – Staramy się też śpiewać w innych językach, nie tylko po angielsku, ale na przykład francusku, włosku, czesku, ukraińsku czy rosyjsku. Cały czas szukamy czegoś nowego – podkreśla. Ajki są już na tyle doświadczone, że swoje festiwalowe występy dostosowują do repertuaru, który mają przygotowany.

Robimy coś, co lubimy

Duże festiwale to i duża, licząca niekiedy i setki osób, publiczność. – Każdy się trochę stresuje, ale staramy się to jakoś ukryć – mówi Tosia Pańka. Młode artystki mają swoje sposoby na sceniczny stres. – Patrzę w jeden punkt i wtedy jest dobrze – mówi Milena Kręcisz. – Ja sobie wyobrażam, że na sali nikogo nie ma – dorzuca Magda Marcińczyk. – Często śpiewając solo jestem przerażona, ale kiedy wychodzę na scenę z zespołem, jest luzik – mówi Maja Krakowiecka. Dla Natalii Zaborowskiej stres bywa zaś motywujący. – Pomaga się skupić przed wyjściem na scenę – wyjaśnia.

– Nie można powiedzieć, że duża widownia to pestka. Ale im jest większa, tym większej liczbie osób muszę przekazać to, o czym śpiewam. I to może być trudne zadanie – podkreśla Matylda Pietrzykowska. – Przy większej sali są inne emocje. Czasami myślimy, że pójdzie dobrze, a przed samym występem dopada nas taki stres, że zaczynamy się trząść. Ale jak już wychodzimy na scenę i czujemy się w swoim środowisku, bo robimy coś, co lubimy, skupiamy się na tym, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. I stres odchodzi na drugi plan.

Ogromny wysiłek wynagradzają jednak chwile po występie. – Kiedy wszystko dobrze zaśpiewamy i cieszymy się z występu, rozpiera nas duma – mówi Tosia Pańka. – Kiedy jest bis, wiemy że widzom się podobało, że dobrze zaśpiewałyśmy – mówi Marianna Masłowska. – Czasem jednak czujemy, że coś poszło nie tak. Ale i wtedy wiem, że zrobiłyśmy to, na co nas stać – dodaje.

Muzyka w genach

Długa historia Ajek sprawia, że wiele dziewczynek to już drugie śpiewające pokolenie. – Moja mama śpiewała w poprzednim zespole prowadzonym przez panią Iwonkę i stąd ja się tu znalazłam – mówi Magda Marcińczyk. Rodzice zresztą nie tylko przyprowadzają swoje pociechy na zajęcia, ale i aktywnie wspierają ich poczynania. Pomagają sfinansować występy w festiwalach, wspierają logistycznie, finansowo i poświęcają swój czas. – Bez nich nie byłoby Ajek – mówi Iwona Krzysztanowicz.

Większość dziewczynek trafia do zespołu dzięki szkolnym konkursom, zwłaszcza „Andrzejkowej nucie”. – Zawsze interesowałam się śpiewaniem – mówi Tosia Pańka. – Poszłam na „Andrzejkową nutę”, zajęłam drugie miejsce i tak dostałam się do Ajek – opowiada. – Zawsze podobały mi się występy dziewczyn, dlatego przyszłam do tego zespołu – dorzuca Maja Krakowiecka. – Już w przedszkolu interesowałam śpiewaniem, lubiłam śpiewać do telewizora i tańczyć. Wystąpiłam też na festiwalu w Raciążku. Chciałam to rozwinąć jeszcze bardziej, przeszłam w „Andrzejkowej nucie” i jestem w Ajkach – mówi Milena Kulpa. – Mama mówiła mi kiedyś, że jak byłam mała, trafiałam w dźwięki i bardzo mi się podobały piosenki innych ludzi, różne dźwięki, instrumenty. Tak to się zaczęło – mówi Magda Marcińczyk.

Ten zespół to przede wszystkim pasja i talent. – Jeśli ktoś się interesuje śpiewem, musi się w to wczuć – tłumaczy Tosia Pańka. – Człowiek ma to w genach, kocha to robić i nikt nie musi go do tego zmuszać – dodaje.

Przygoda i nauka

Nie ma miesiąca, by Ajki nie wróciły z kolejnego konkursu czy festiwalu z nagrodą. Dzięki zwycięstwu na przeglądzie w Krakowie dziewczynki będą niedługo nagrywać płytę. Młode wokalistki nie przestają jednak snuć muzycznych planów. Tych mniejszych, jak choćby planowanego na czerwiec musicalu, ale i tych większych. Matylda chciałaby śpiewać w teatrze muzycznym. Magda pisać własne piosenki. A wszystkie dziewczynki mówią o udziale w telewizyjnym programie The Voice Kids. – To telewizja, inne realia. Przygoda, a do tego nauka – mówią zgodnie wokalistki.

Po latach występów Ajki są czymś więcej niż tylko zespołem muzycznym. – Przez ten czas dziewczyny przyzwyczaiły się do swoich głosów, świetnie się zgrały – mówi Matylda Pietrzykowska. – Gdyby przyszedł jakiś nowy głos albo któregoś by zabrakło, to nie byłoby to samo.


W AJKACH śpiewają: Matylda Pietrzykowska, Zosia Łęga, Tosia Pańka, Magda Marcińczyk, Marianna Masłowska, Maja Krakowiecka, Natalia Zaborowska i Zosia Pietrzykowska.

W AJECZKACH śpiewają: Milena Kulpa, Natalia Mazur, Wiktoria Kędzierska, Lenka Krakowiecka, Kinga Derengowska, Natalka Skrodzka i Milena Kręcisz.