Aldona Nocna o ciechocińskich zabytkach techniki. Wystawa w Galerii Pod Dachem Nieba

Fotografie Aldony Nocnej poświęcone ciechocińskim zabytkom techniki będzie można oglądać od 18 maja w Galerii Pod Dachem Nieba.

Aldona Nocna to regionalistka, polonistka, a także wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej. Wernisaż odbędzie się w piątek 18 maja o godz. 19 w Galerii Pod Dachem Nieba (Szpital Wojskowy, ul. Wojska Polskiego 5, wejście od strony cerkwi, III piętro).

Zdrój: Dlaczego postanowiła pani pokazać nasze zabytki techniki?

Aldona Nocna: Ciechocinek postrzegamy zwykle jako piękne, pełne kwiatów i zieleni uzdrowisko, zapominając, że pierwotnie zlokalizowano tu zakład produkcyjny, jakim jest warzelnia soli. I nie byłoby soli ciechocińskiej, gdyby nie pompy, rury, korytka, panwie i inne urządzenia, które umożliwiają przekształcenie solanki w sól. Podobnie tężnie traktowane są jako inhalatorium, a ich podstawową funkcją jest przecież zagęszczanie solanki. Wielu ludzi w pejzażu uzdrowiska zaskakują kominy. A przecież wodę do basenów i wanien czy solankę i borowinę trzeba było podgrzać, więc elementem łazienek były kotłownie. Stąd i kominy. Ciechocinek pełen jest przemysłowych artefaktów, przy parku Zdrojowym możemy zobaczyć koło zamachowe maszyny parowej.

Pobliski budynek jest zresztą zaskakująco zdobny jak na maszynownię.

– To przykład solidnej, murarskiej roboty. Sfotografowane przeze mnie konstrukcje mają ponad 100 lat, a wciąż stoją. A do tego budzą zachwyt. Podczas spacerów po Ciechocinku często zwracam uwagę na estetykę stricte technicznych obiektów. Tą wystawą chcę uzmysłowić istnienie obiektów, bez których miasto by nie funkcjonowało, a które przy tym są po prostu piękne.

Skąd pani zainteresowanie historią techniki?

– W dzieciństwie z okna mojego mieszkania widziałam komin łazienek, więc od początku dostrzegałam techniczne oblicze Ciechocinka. Zresztą od lat piszę o naszym mieście, a wśród opisywanych obiektów często znajdują się zabytki techniki.

Czy te budynki opowiadają historię uzdrowiska?

– Tak, a do tego przypominają, że Ciechocinek był w technicznej awangardzie kraju. W XIX wieku miał wodociąg, choć w tym samym czasie było go pozbawionych wiele dużych miast. Te zabytki to także wiele innych opowieści: o naszych lokalnych „naj”, czyli największym kompleksie tężniowym na świecie czy o tym, że Polak potrafi, skoro Konstantemu Wolickiemu udało się pozyskać środki i fachowców, żeby zbudować coś, co działa do dziś.