Perfekcyjna pani domu. Lucyna Ćwierczakiewiczowa i Ciechocinek [ROK KOBIET]

Jej nazwisko znane jest nawet tym, którzy nie interesują się historią czy herstorią. W wielu domach na półce można spotkać „365 obiadów za pięć złotych” – publikację, która od ponad stu lat jest bestsellerem. To książka kucharska, przyjaciółka każdej gospodyni domowej.

Sejm ustanowił rok 2018 Rokiem Praw Kobiet. Jest to okazja, by przypomnieć zasłużone dla Ciechocinka panie. Te, które stąd pochodziły, te, które związały swoje życie zawodowe z uzdrowiskiem, pozostawiając po sobie trwały ślad, czy te, które o nim pisały.

Napisała ją Lucyna Ćwierczakiewiczowa, autorka poradników, książek kucharskich i artykułów z zakresu gospodarstwa domowego i sztuki kulinarnej, kobieta, która była również propagatorką zdrowego trybu życia. Upowszechniała zasady higieny. W wydawanych przez siebie poradnikach wiele miejsca poświęcała sprawom zdrowego odżywiania, ubioru i kosmetyków. Zalecała gruntowne wietrzenie mieszkań, częstą zmianę pościeli, doradzała, jak czyścić meble, prać ubrania, usuwać plamy. Pisała o wszystkim, co było jej zdaniem niezbędne dla zachowania zdrowia. Zachowała się anegdota, jak potrafiła wytknąć nieporządek. Otóż gdy podczas wizyty u kogoś, nie zastawszy gospodyni, zauważyła kurz na meblach, pisała na powierzchni palcem swoje imię i nazwisko, zabraniając służącej to wycierać. Następnie pytała właścicielkę, czy widziała pozostawiony przez nią bilet wizytowy.

Kuracje w Ciechocinku

Zgodnie z duchem epoki wyjeżdżała latem z dusznej Warszawy do wód: Szczawnicy czy Ciechocinka. Nic też dziwnego, że w sezonie letnim można ją było spotkać na spacerach pod tężniami. Propagowała ruch, a cóż jest przyjemniejszego jak przechadzka pod tężniami, będącymi nie tylko urządzeniem zagęszczającym solankę, lecz także potężnym inhalatorium?

Autorka poczytnych książek nie tylko zażywała kąpieli. Pisała do prasy warszawskiej artykuły o życiu towarzyskim w uzdrowisku. W Ciechocinku pracowała także nad swoją nową książką, którą był „Podarunek ślubny. Kurs gospodarstwa miejskiego i wiejskiego dla kobiet”. Jak pisała w przedmowie pisanej w lipcu 1876 r., w życiu kobiety bardzo ważna jest umiejętność rządzenia domem i gospodarstwem. Powtarzała żonom, że „smacznie przyrządzony obiad jest podstawą szczęścia domowego i dobrego humoru męża”.

Nowoczesna kucharka

Ćwierczakiewiczowa chętnie dzieliła się swoim doświadczeniem. Sławę zdobyła przecież dzięki książkom: „365 obiadów za pięć złotych” i „Jedyne praktyczne przepisy wszelkich zapasów spiżarnianych oraz pieczenia ciast”, które są wydawane do dzisiaj. Publikacje były też bardzo dochodowe. Jak się sama chwaliła, w 1883 roku otrzymała imponujące honorarium w wysokości 84 tysięcy rubli!

Wywróciła do góry nogami polską kuchnię. Przede wszystkim nobilitowała osobę, która zajmowała się przygotowywaniem posiłków. Twierdziła, że: „Kucharka to artystka, scjentystka i pragmatyk jednocześnie, zatem osoba o szerokich horyzontach: widzi ona świat nie z perspektywy kuchni, lecz kuchnię z perspektywy świata’”. Ceniła wszelkie nowinki i wynalazki ułatwiające prowadzenie domu. Propagowała kuchnie i żelazka gazowe, maszyny piorące. Wprowadzała do przepisów nowe składniki, jak na przykład zielone selery. A przede wszystkim proponowała gotowe zestawy obiadowe, opracowane przez nią przepisy, które były przemyślane także pod względem ekonomicznym – miały być niedrogie, a były skierowane do klasy średniej.

Wynalazczyni

Mało kto wie, że Ćwierczakiewiczowa miała wpływ na powstanie ciechocińskiego termometru, który służył nie tylko do mierzenia ciepłoty przyrządzanej kąpieli, lecz także do mieszania solanki w wannie. Amatorów kąpieli leczniczych nie brakowało, a wanien zawsze było za mało. Zabieg nie mógł trwać zbyt długo, a jego przygotowanie trwało trochę czasu. Lucyna była bardzo popędliwą i energiczną kobietą, domagała się, aby służba szybko mieszała wodę z solanką. Wymyśliła więc oryginalny termometr. Wystarczyło najpierw obsadzić termometr na drążku, a potem dorobić boki. Powstał przedmiot „dwa w jednym” – połączenie mieszadła z ciepłomierzem, o którym pisze Marian Raczyński w swojej książce „Materiały do historii Ciechocinka…”. Stosowany był przez lata. Ciekawe, czy ktoś ze stałych bywalców Ciechocinka go pamięta?

Oryginalna herod-baba

Jej obecność na ulicach Ciechocinka budziła sensację, należała bowiem do najbardziej popularnych postaci ówczesnej Warszawy. Krążyły na jej temat liczne anegdoty, szczególnie o jej tuszy, niewybrednych żartach i niekonwencjonalnym zachowaniu. Eliza Orzeszkowa pisała o niej: „Ruchliwa, krzykliwa, nieustraszona, gotowa zawsze do celów swych ludzi za gardła brać albo im oczy wydzierać”. Podziwiano jej aktywność. W swoim salonie podejmowała gości obiadami, które sama przygotowywała. Nie było koncertu, kwesty czy odczytu, w którym nie brałaby udziału. Po powstaniu styczniowym opiekowała się więźniami i zesłańcami oraz ich rodzinami. Miała dobre serce, wspomagała ubogich.

W latach 1865-1894 współpracowała z „Kurierem Warszawskim”. W poczytnym „Bluszczu” prowadziła dział mody i gospodarstwa domowego. Od 1875 roku redagowała kalendarz dla kobiet („Kalendarz na rok… Kolęda dla Gospodyń”), który Bolesław Prus, jej sympatyk – a może jej konfitur? – nazywał „szacownym dziełem” i „delicjami”. Pisarz ułożył również o słynnej kucharce anegdotkę: „O czym u nas nie marzył Mickiewicz / To zdobyła pani Ćwierczakiewicz”. Warto dodać, że Ćwierczakiewiczowa w swoich tekstach nie tylko udzielała wskazówek dotyczących gotowania i prowadzenia domu, propagowała też samodzielną pracę zawodową kobiet.

Życie osobiste

Przyszła na świat w Warszawie w 1829 roku w rodzinie Bachmanów. Była dwukrotnie zamężna. Z ziemianinem Feliksem Staszewskim rozwiodła się i poślubiła urzędnika Stanisława Ćwierczakiewicza. Poszła za głosem serca. Kochała swojego męża, darzyła szacunkiem, być może dlatego, że był jej przeciwieństwem – człowiekiem spokojnym i niesprzeciwiającym się dominującej żonie. Owdowiała podczas jednego z pobytów w Ciechocinku, we wrześniu 1881 r. Jej mąż spoczywa na cmentarzu parafialnym w Raciążku. Na jego grobie kazała wyryć słowa: „Byłeś wzorem człowieka”. Małżonkowie nie mają wspólnej mogiły. Lucyna, która zmarła w 1901 roku, jest pochowana na cmentarzu ewangelicko-reformowanym w Warszawie.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa to ważna postać polskiej historii. Ponoć sam Ignacy Jan Paderewski ocenił jej dzieło słowami: Czym są jego sukcesy muzyczne w porównaniu do jej sławy i ilu to mężów będzie ją błogosławić za to, że nauczyła ich żony gotować?

Aldona Nocna