Anna Jachnina, reporterka radiowa [ROK PRAW KOBIET]

Postacią godną przypomnienia jest Anna Jachnina. Przyszła na świat w 1914 roku w znanej w Ciechocinku rodzinie.

Sejm ustanowił rok 2018 Rokiem Praw Kobiet. Jest to okazja, by przypomnieć zasłużone dla Ciechocinka panie. Te, które stąd pochodziły, te, które związały swoje życie zawodowe z uzdrowiskiem, pozostawiając po sobie trwały ślad, czy te, które o nim pisały.

Jej ojciec, Leopold Grzelecki, pracował jako ogrodnik w Państwowym Zakładzie Zdrojowym, matka – Józefa z domu Czaki pochodziła z rodziny o tradycjach patriotycznych (kuzynką Anny była Hanka Czaki – harcerka, sekretarka Wydziału Informacji w Biurze Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK, stracona za swoją działalność konspiracyjną w 1944 r.). Uczyła się we włocławskim Zakładzie Sióstr Służebniczek Urszulanek, gdzie w 1933 r. zdała maturę. Dwa lata potem wyszła za mąż za kpt. Juliana Jachnę, oficera 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej. Przeprowadziła się do Warszawy, gdzie urodziła córkę, której dano na imię Lala. Wybuch II wojny światowej zastał Annę w trudnej sytuacji. Mąż walczył na froncie, zaś ona nieoczekiwanie traci swoją dwuletnią córeczkę. Wstrząsające są zapisane wspomnienia matki, która w czasie pierwszych dni wojny, kiedy stolica jest bombardowana, próbuje pochować swoje dziecko.

Anna Jachnina nie zasklepia się w bólu i rozpaczy, lecz pomaga potrzebującym. Przez cały wrzesień opiekuje się rannymi w szpitalu jako sanitariuszka. Zaangażowała się w walkę podziemną. Prowadziła działalność konspiracyjną w Biurze Informacji i Propagandy Armii Krajowej pod pseudonimem „Hanna”. Pracowała pod kierownictwem Aleksandra Kamińskiego, późniejszego autora „Kamieni na szaniec”. Posługiwała się satyrą, jak szybko się okazało, bardzo skuteczną bronią polityczną.

To właśnie Anna Jachnina napisała słowa najsłynniejszej piosenki okupowanej Warszawy ze słowami:

Siekiera, motyka, bimber, szklanka,

w nocy nalot, w dzień łapanka

Siekiera, motyka, piłka, młot

Drałuj draniu wreszcie stąd

Bardzo szybko optymistyczny tekst zaczęła nucić cała Warszawa. Piosenka była modyfikowana, dopisywano do niej nowe zwrotki. Wykonawcy śpiewali przeróżne wersje. Popularność utworu utrwalił po wojnie film „Zakazane piosenki”.

3 listopada 1942 r. gestapo aresztowało Annę Jachninę podczas „kotła” w punkcie kontaktowym. Miała przy sobie poprawki redaktorskie do przygotowywanej książki „Anegdota i dowcip wojenny”. Z Pawiaka więźniarka trafia do Auschwitz i staje się numerem 25990. Jesienią 1944 r. została przetransportowana do Ravensbrück. Po wyzwoleniu wyjechała do Szwecji dzięki mediacji Czerwonego Krzyża. W 1947 r. wróciła do Polski i osiedliła się w Bydgoszczy, gdzie podjęła pracę w Rozgłośni Regionalnej Polskiego Radia. Trafiła do redakcji wiejskiej. Będąc reporterką radiową, jeździła w teren, nagrywała muzykę ludową twórców z Kujaw, Kociewia, Kaszub i Krajny. Przeprowadzała wywiady z twórcami z prowincji. Promowała twórczość ludową i zdolnych wiejskich artystów, ratowała ginący folklor. Stworzyła niezwykle bogatą taśmotekę regionalną. Napisała wstęp do „Pieśni ludowych z Kujaw, Pałuk i Kaszub”, książki wydanej staraniem Kujawsko-Pomorskiego Towarzystwa Kulturalnego w Bydgoszczy, którego była współzałożycielką. W 1979 r. za szczególne zasługi i działania na rzecz kultury ludowej otrzymała Nagrodę im. Oskara Kolberga.

Na wydanie czeka jej „Pamiętnik z oblężenia Warszawy”, za który zdobyła pierwsze miejsce w konkursie ogłoszonym w 1942 r. przez redakcję „Biuletynu Informacyjnego”. Zmarła w 1996 roku i jest pochowana w Bydgoszczy.

W 2017 r. ukazała się książka Marcina Karnowskiego „Ziarno piasku. Rzecz o Annie Jachninie”. Może warto uczcić postać tej niezwykłej kobiety w Ciechocinku?

Aldona Nocna