Zdrowa Woda z gwiazdą na Ciechocińskim Deptaku Sław

Zdrowa Woda odsłoniła swoją gwiazdę na Ciechocińskim Deptaku Sław. Zespół obchodzi w tym roku 30-lecie istnienia.

Marek Modrzejewski, Sławek Małecki, Sławek Jagas, Krzysztof Baranowicz i Dawid Leszczyk uroczyście odsłonili swą gwiazdę 1 września.

– To znakomici muzycy, fantastyczni ludzie, którzy są wielkimi ambasadorami naszego miasta – mówił burmistrz Leszek Dzierżewicz.

– Przyszliście tutaj zobaczyć, czy jeszcze się ruszamy – śmiał się Sławek Małecki, gitarzysta Zdrowej Wody. – Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że jesteśmy w takiej przepięknej dla nas sytuacji – dodał.

– Po prostu mnie zatkało – stwierdził Marek Modrzejewski, wokalista zespołu. – Podczas 30 lat poruszania się po wszystkich estradach kraju dostaliśmy wiele nagród, ale to, co się dzisiaj dokonało, przebija wszystko. Jestem wzruszony. Jestem stąd, z tego miasta, kocham to miasto. Dziękuję wszystkim, którzy stoją za tym wyjątkowym prezentem – podkreślił

– Dziękuję za pamiątkę, która zostanie na lata – mówił Sławek Jagas, basista. – Będzie cieszyć nie tylko nas, ale i tych, którzy Ciechocinek odwiedzają. Chciałem podziękować wszystkim, którzy słuchają naszej muzyki – dodał.

– Wspaniałe wydarzenie – mówił Dawid Leszczyk, perkusista, który w Zdrowej Wodzie gra od 10 lat. – Jestem bardziej przyjezdny, ale co roku spędzam tu urlop – podkreślał Krzysztof Baranowicz, klawiszowiec. – Po prostu pokochałem to miasto. Ciechocinek, jesteście górą! – zawołał i zagrał na harmonijce ustnej. – Myślę, że to nie jest nasze ostatnie słowo. Jeszcze ulica, panie burmistrzu – śmiał się Marek Modrzejewski.

Podczas odsłonięcia gwiazdy grał zespół Skołowani, na koniec prezentując kilka utworów z członkami Zdrowej Wody.

Spotkanie w Teatrze Letnim

Odsłonięcie gwiazdy Zdrowej Wody poprzedziło spotkanie autorskie w Teatrze Letnim, które poprowadzili Zdzisław Pająk, dziennikarz muzyczny Radia PiK, oraz Lech Bekulard, menedżer muzyczny. Artyści opowiadali przede wszystkim o początkach zespołu.

– Pewnego razu przechodziłem koło straży ognistej w Ciechocinku i usłyszałem dźwięki muzyki rockowej – wspominał Marek Modrzejewski. – Zdziwiło mnie to bardzo, bo w straży dominowała zawsze muzyka dęta. Wszedłem do środka, a tam Sławek z kolegami grali na gitarach. Posłuchałem, po czym Sławek zaprosił mnie na próbę do Raciążka. Od słowa do słowa i stało się coś nieoczekiwanego – mówił o powstaniu Zdrowej Wody jej wokalista.

– Doskonale pamiętam sytuację, w której z moją ówczesną i obecną małżonką poszliśmy do Marka w odwiedziny i starałem się wyrwać go z fotela zachęcając jakimiś złudnymi marzeniami o przyszłości – opowiadał Sławek Małecki. – Znamy się wiele lat, jeszcze z czasów liceum. Studia nas rozdzieliły, Marek wylądował w Warszawie, ja w Bydgoszczy. Ale po studiach doszedłem do wniosku, że czas na coś poważnego. I moja wizyta zaowocowała tym, że powstał zespół Zdrowa Woda – mówił.

– Sławek przyszedł i powiedział „słuchaj, jest taki konkurs, Rawa Blues, chcę zgłosić zespół, ale potrzebuję jakichś wyrazów” – ciągnął Modrzejewski. – Pisałem wtedy jakieś teksty, więc coś mu dałem. Po jakimś czasie Sławek przychodzi i mówi: „słuchaj, zakwalifikowali nas do eliminacji”. Mówię to super, cieszę się, jedźcie. „No, musimy jechać!”. No dobrze, jedźcie. „Ale my musimy jechać”. No jedźcie. „Ale my, ty, ja!”. O czym ty mówisz, ja na gitarze mogę do ogniska pograć, nigdy w życiu na żadną scenę nie wyjdę – wspominał.

– I pojechaliśmy na przegląd – mówił Modrzejewski. – Los chciał, że wylosowaliśmy występ jako przedostatni. Wszyscy grali prawie to samo, publiczność spała. Przyszło na nas, a my mieliśmy hicior, który powstał w pijalni piwa przy ulicy Bema. Wychodzimy, zaczynamy grać, wszyscy się obudzili. Im dalej w tekst, tym coraz większy entuzjazm. Wygraliśmy te eliminacje, wzięliśmy główną nagrodę pieniężną. Wielki sukces i zaproszenie na koncert finałowy w Spodku. I tak się zaczęło. Myślałem, że pojadę raz, a oszołomiony sukcesem zostałem na dłużej. I tak minęło 30 lat – mówił.

– Oszołomienie – wspominał występ na Rawie Sławomir Jagas. – Dziesięć tysięcy ludzi, pełna sala, obok Tadeusz Nalepa. To było dla zespołu, który grał w sumie trzy tygodnie, ogromnym przeżyciem. I zaznaczyło się bardzo mocno w naszym życiu i jak widać po 30 latach nadal w nas siedzi – dodał.

Historia i anegdoty

Nie zabrakło anegdot. – Jak już powstała nazwa Zdrowa Woda, zastanawialiśmy się, jak odcinać od tej nazwy kupony – mówił Marek Modrzejewski. – A ponieważ w Ciechocinku jest produkowana znakomita woda mineralna „Krystynka”, pomyśleliśmy sobie, że uderzymy do producenta, będziemy promowali wodę i może uda nam się na tym parę groszy zarobić. Nasz menedżer poszedł na negocjacje, przyszedł rozbawiony: „Zgodzili się, zgodzili, ale jeszcze się muszą zastanowić, ile im mamy zapłacić” – śmiał się.

Zdrowa Woda zagrała też koncert, który zainaugurował Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, dziś świetnie znaną inicjatywę Jerzego Owsiaka. – To zaczęło się od nas, to zaczęło się w Ciechocinku. Ale w tamtym czasie nikt nie wiedział, o co chodzi – przyznał Modrzejewski. – Następnego roku pojechaliśmy na wczasy wędkarskie na Warmię. W głębokim lesie była leśniczówka, a w niej dzieciątko małe, może dwa latka, ze złamaną nogą. Pytam leśniczego, co się stało jego córce. Usłyszałem: „Takie ma szczęście, dopiero co wyszła ze szpitala po operacji i złamała nogę”. A co w tym szpitalu? „A to z tych pieniędzy, co Owsiak zebrał, serduszko jej zoperowali”. Nic nie powiedziałem, ale dreszcz mnie do dzisiaj przechodzi, gdy o tym mówię. Wtedy uwierzyłem, że to działa – zaznaczył.

Jubileusz 30-lecia całego zespołu nie był jedynym, bo swoje dziesięciolecie w składzie świętował Dawid Leszczyk. – Dziesięć lat temu spotkaliśmy się właśnie w tym miejscu i zagraliśmy pierwsze dźwięki, jeszcze nieoficjalnie – mówił. – Przyszedłem z kolegą Partyzantem, który grał w Zdrowej Wodzie przez wiele lat, razem byliśmy wtedy w zespole Paradox. Przyszliśmy na próbę, a ówczesny perkusista powiedział, żebym też zagrał. Po jakimś czasie koledzy zadzwonili, że chcieliby, żebym dołączył – wspominał.

O swoich początkach w Zdrowej Wodzie mówił też Krzysztof Baranowicz. – Urodziło mi się dziecko. Żona powiedziała, żebym zostawił muzykę, bo w ogóle nie było mnie w domu. Grałem w Oddziale Zamkniętym, mieliśmy 100 koncertów rocznie. Złożyłem wymówienie z zespołu, mówię, „dobra, posiedzę w domu, będzie super”. Nie minęło kilka dni i telefon: „Baran, dawaj do Zdrowej Wody, chodź pograć”. Poszedłem do żony i mówię „Kasia, słuchaj, robotę złapałem”. „Co, znowu będziesz grać?”. „No tak, ale to na próbę, pewnie nic z tego nie wyjdzie”. I tak wyszło, że jestem sześć lat – opowiadał.

– Baran lubił się przedstawiać, że jest z Oddziału Zamkniętego – mówił Marek Modrzejewski. – Któregoś razu wracamy z koncertu, a nasz kierowca wywalił nas w Toruniu. Ja miałem złamaną nogę, zostałem na dworcu, a Baran z Dawidem poszli w miasto szukać przygód. Tam się zaznajomili z ludźmi, Baran zaczął na harmonijce grać, Dawid złapał jakieś tamburyno i tak urządzili koncert. Na koniec występu Baran mówi: „Dawid Leszczyk, Zdrowa Woda, a ja Krzysztof Baranowicz, Oddział Zamknięty”. Podszedł jakiś chłopak i mówi „hm, Zdrowa Woda to znam, ale Oddział Zamknięty?”.


Zdrowa Woda

Zespół powstał w 1988 r. i już w tym samym roku wystąpił w katowickim Spodku jako laureat festiwalu „Rawa Blues”. W 1989 r. wystąpił na Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki, gdzie został zakwalifikowany do „Złotej Dziesiątki” polskich zespołów młodzieżowych oraz wziął udział w koncercie finałowym Festiwalu Opole ’89. Kolejne lata przyniosły m.in.: występy na finałach Rawy (1992, 1993), koncert finałowy festiwalu Jarocin (1992, 1993), Przystanek Woodstock (1995, 1998). W latach 1991-1993 zespół był związany z agencją „Zjednoczone Słonie” Waltera Chełstowskiego. W 1992 r., wspólnie z Jerzym Owsiakiem, grupa zainicjowała akcję „Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy”, z którą utożsamia się do dziś. Poza tym zespół brał udział w koncertach – akcjach: „S.O.S”, „Wojna z trzema schodami”, czy „Dwa Światy” z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej, w koncercie „Żarnowiec ’95”. W lutym 1997 roku, jako jedyny zespół bluesowy w Polsce, grupa otrzymała Nominację do Fryderyka ’96 w kategorii „Muzyka Tradycji i Źródeł”.

Zdrowa Woda wydała dziewięć płyt, ostatnią w 2016 roku pod tytułęm „W tunelu”. Pierwszą płytę zespół nagrał w składzie: Marek Modrzejewski – wokal, gitara, teksty, muzyka; Sławek Małecki – gitara prowadząca, muzyka; Sławek Jagas – gitara basowa; Mariusz Taranowski – perkusja; Piotr F. Krajniak – harmonijka. Wcześniej na perkusji grali Andrzej Świeczkowski i Leszek Gotowicz, w latach 1997-2012 z zespołem związany był Krzysztof „Partyzant” Toczko. Dziś zespół tworzą Marek Modrzejewski, Sławek Małecki, Sławek Jagas, Krzysztof Baranowicz i Dawid Leszczyk.

Muzyka zespołu łączy w sobie elementy czystego bluesa z ostrymi rockowymi riffami. Połączenie granego żywiołowo rocka i bluesa, a także komunikatywnych i ironicznych tekstów (po polsku) sprawia, że zespół jest entuzjastycznie odbierany zarówno przez młodych fanów, jak i dojrzałych koneserów muzyki.


Ciechociński Deptak Sław

Na Ciechocińskim Deptaku Sław swoje gwiazdy odsłoniło jak dotąd czternaście osobistości. Dotychczas wyróżnieni zostali Katarzyna Gaertner, Maryla Rodowicz, Zbigniew Boniek, Robert Korzeniowski, Włodzimierz Kowalewski, Janusz Majewski, Wojciech Pszoniak, Maciej Stuhr, Irena Ponikowska, Don Vasyl, Zygmunt Wiatrowski i Kazimierz Kowalski.