Marzenia potrzebują wyobraźni. Rozmowa z Krystyną Gradowską

Rozmowa z Krystyną Gradowską, kujawianką z urodzenia i wyboru, pedagożką, filolożką, poetką i malarką.

Mariola Różańska: Znamy się od ponad 45 lat, uczyłaś mnie języka polskiego w 6. i 7. klasie szkoły podstawowej, potem spotkałyśmy się na zajęciach w Pracowni Malarstwa Olejnego w naszej bibliotece miejskiej, ale że piszesz wiersze i jesteś nagradzaną poetką,było dla mnie zaskoczeniem.

Krystyna Gradowska: Teraz mam czas na realizację moich zainteresowań. Skoro, jak ktoś powiedział, wszystko jest poezją, postanowiłam kontynuować dawną pasję i wróciłam do pisania wierszy. Liryka jest rodzajem literackim indywidualnym, noszącym piętno twórcy. Piszę więc o tym, co mi w piersi gra, a jeśli znajduje to odzwierciedlenie w nagrodach konkursowych, tym bardziej mnie cieszy to uznanie. W 2017 roku otrzymałam wyróżnienie w konkursie „Kujawy w czterech porach roku”, jestem także laureatką I miejsca w VII Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim o Złotego Kruka 2018 „Tym, którzy wolność przynieśli nam w darze – w stulecie odzyskania niepodległości”.

Pochodzisz z małej kujawskiej wsi, z wykształcenia jesteś polonistką, ale wiem, że nauka to twój konik. Jedną z prac dyplomowych poświeciłaś „Kulturze teatralnej Ciechocinka”.

– Życie na wsi nauczyło mnie uczciwości i skromności. Z domu wyniosłam kult pracy. Ze szczególnym sentymentem wspominam naukę w szkole podstawowej w Bądkowie, na tamte czasy bardzo nowoczesnej, z własną salą gimnastyczną, biblioteką. Od zawsze chciałam być nauczycielką, więc naturalną koleją rzeczy było ukończenie Liceum Pedagogicznego we Włocławku. Szczególną uwagę przywiązywano do nauczania psychologii rozwojowej dziecka, co przydało się w późniejszej mojej pracy. Gdy podjęłam pierwszą pracę jako polonistka, uznałam, że należy poszerzyć swoją wiedzę humanistyczną. W tym celu kończyłam Studium Nauczycielskie w Szczecinie i Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Bydgoszczy, a zwieńczeniem starań stał się dyplom ukończenia filologii polskiej na UMK w Toruniu. To nie wszystko, bowiem ukończyłam również pedagogikę terapeutyczną w Warszawie. Pracowałam w wielu szkołach w regionie: w Toporzyszczewie, Łowiczku, Jaranowie, w Szkole Podstawowej nr 1 w Ciechocinku.

I właśnie życie teatralne Ciechocinka w XIX i XX wieku stało się tematem mojej pracy dyplomowej. Było to przedsięwzięcie pionierskie, po raz pierwszy bowiem zebrano i usystematyzowano rozproszone w różnych źródłach informacje na temat życia teatralnego uzdrowiska. Nie bez znaczenia jest zgromadzona w niej bibliografia. Bardzo dużo czasu poświęciłam zbieraniu materiałów w czytelniach różnych bibliotek, korzystałam ze zbiorów prywatnych panów Hibnera i Serafina. Niestety, ówczesne czasy nie sprzyjały wydaniu tych materiałów, powiem tylko, że wiele osób z niej korzystało prywatnie, wzbogacając swoje publikacje o sprawdzone już wiadomości.

A teraz coś o najnowszej twojej pasji, malowaniu olejnym.

– Trafiłam do Pracowni Malarstwa Olejnego dzięki korzystaniu z księgozbioru waszej biblioteki i zaproponowałaś mi, żebym spróbowała nowego wyzwania. Przyszłam i… wsiąkłam. Odnalazłam na obrazach polską, spokojną wieś. Najlepiej wychodzą mi właśnie takie widoki, uwielbiam zwierzęta, ptaki, widok zbóż na polach. Nareszcie, kiedy nic nie muszę, mogę realizować swoje marzenia. Może nawet zorganizujemy kolejną wystawę połączoną z aukcją naszych dzieł.

Wiem, że bardzo kibicujesz swojej wnuczce w jej pasji, jeździe konnej.

– Żeby marzenia się spełniły, muszą zaistnieć w naszej wyobraźni. Niestety, na niektóre jest już w moim przypadku za późno, a chodzi tu o naukę jazdy konnej. Tymczasem wnuczka realizuje tę pasję i odnosi już nawet w swojej grupie wiekowej liczne sukcesy, uczestnicząc w zawodach regionalnych i ogólnopolskich. Sama zamierzam teraz doskonalić swoje umiejętności literackie i plastyczne, a może poświęcę więcej czasu na podróże… kto wie.

Pamiętam jedno zdanie, które często powtarzałaś nam w klasie, „spróbuj, do odważnych świat należy”. Widzę, że jest to twoje credo życiowe, a przy tym jesteś osobą niezwykle skromną, przyjazną ludziom i pozytywnie nastawioną do świata. Życzę Ci dalszych sukcesów i żebyś nigdy się nie zmieniła. Na zakończenie fragment nagrodzonego wiersza z roku 2018.

„Polska Wolności, rozdarta trzykrotnie

i skazana na pielgrzymią tułaczkę,

jesteś w pamięci pokoleń.

Zakuta w kajdany, upokorzona

i zdeptana buciorami zaborców,

nie zginęłaś”.


Mój dom nad Wisłą

Wrasta w wiosenną łąkę,

gdzie żółte mlecze

czekają, by ozdobić wiankami

główki roześmianych dzieci.

W upalne lato pachnie chlebem

urodzajnych pszenicznych pól,

okraszonych czerwienią maków

i modrością chabrów.

Krystyna Gradowska