Widowisko na stulecie. Rekonstruktorzy odtworzyli bitwę z powstania wielkopolskiego

Harcerska Grupa Rekonstrukcji Historycznych w Święto Niepodległości przygotowała dla ciechocinian plenerowe widowisko. W parku Zdrojowym kilkudziesięciu rekonstruktorów odtworzyło jedną z potyczek powstania wielkopolskiego z 1919 roku.

W Święto Niepodległości 11 listopada ciechocinianie i goście uzdrowiska mogli zobaczyć inscenizację bitwy o Murowaniec z okresu powstania wielkopolskiego. W potyczce sił powstańczych z pruskim garnizonem chroniącym mostu wzięło udział ponad 40 rekonstruktorów. Widowisku towarzyszył komentarz historyczny, a licznie przybyła publiczność mogła posilić się ciepłą strawą z kuchni polowej.

– Stulecie odzyskania niepodległości to niezwykła rocznica, a więc i my szukaliśmy czegoś specjalnego, by ją uczcić – mówi Janusz Hawik, kierownik Biura Promocji, które koordynowało widowisko. – Współpraca z lokalnymi środowiskami harcerskimi Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej pozwoliła nam nawiązać kontakt z grupą rekonstrukcyjną z Bydgoszczy. Jak widać, zainteresowanie było ogromne, a oddźwięk jest bardzo pozytywny – dodaje.

Zobacz fotoreportaż z widowiska >>>

I faktycznie, w ciechocińskich mediach społecznościowych nie brakowało entuzjastycznych opinii na temat widowiska: „pięknie, niesamowite wrażenia”, „absolutna nowość. Kto nie był, niech żałuje”, „super inicjatywa”.

Projekt nie ograniczył się tylko do widowiska, bowiem członkowie grupy rekonstrukcyjnej odwiedzili ciechocińskie szkoły, by opowiedzieć uczniom o okresie odzyskiwania niepodległości przez Polskę, nie tylko z perspektywy żołnierzy i powstańców, ale i zwykłych ludzi poszkodowanych przez wojnę.

Widowisko przygotowały Harcerska Grupa Rekonstrukcji Historycznych „Bydgoszcz” i Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/1919 we współpracy z lokalnymi środowiskami Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.


Rozmowa z

Witoldem Szadym

z Harcerskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznych

Co zobaczyliśmy podczas widowiska w Święto Niepodległości?

Witold Szady: Fragment walk z czasów powstania wielkopolskiego z roku 1919, a konkretnie bitwę o miejscowość Murowaniec, o mosty na Kanale Noteckim. Kiedy powstanie rozszerzało się w kierunku Pomorza, walki objęły Kujawy Zachodnie. Powstańcy chcieli przebić się przez Kanał Notecki, zdobyć Bydgoszcz, a dalej pomaszerować na Gdańsk. Po ciężkim boju na Kanale Noteckim ponieśli jednak porażkę. Ten rejon był dla Niemców bardzo ważny, bo po zakończonej I wojnie światowej na froncie wschodnim i w Prusach pozostawało wciąż około 1,5 mln niemieckich żołnierzy, a linia kolejowa prowadząca przez Bydgoszcz do Berlina była jedną z nielicznych, które nadawała się do ewakuacji tak dużych sił. Widzowie mogli mieć pretensję, że w widowisku dedykowanym Świętu Niepodległości Polacy nie wygrali, ale postanowiliśmy nie zmieniać historii i w ten sposób podkreślić, że odzyskanie niepodległości przez naszych przodków naprawdę bardzo dużo nas, jako Polaków, kosztowało.

Dlaczego pokazaliście właśnie tę bitwę?

– Pochodzimy z Bydgoszczy i jesteśmy silnie związani z lokalnymi środowiskami kombatanckimi. Na Kujawach Zachodnich i w samej Bydgoszczy tradycje powstania wielkopolskiego są zresztą mocno kultywowane. W rekonstrukcji tego powstania ciekawe jest też to, że jednostki powstańcze były bardzo dobrze wyposażone i poddane żelaznej dyscyplinie, natomiast samym umundurowaniem przypominały jednostki niemieckie.

Trudno było znaleźć potyczkę w bezpośrednich okolicach Ciechocinka, bo była to przede wszystkim miejscowość uzdrowiskowa i w czasie I wojny leczyli się tu niemieccy żołnierze. Jednak powstanie, choć nazywane wielkopolskim, objęło wiele innych terenów, w tym Kujawy. Walki toczyły się nawet w okolicach Aleksandrowa Kujawskiego i Włocławka. Chcieliśmy więc pokazać fragment prawdziwej historii, która miała miejsce w rejonie Ciechocinka.

Jak przygotowywaliście się do tego widowiska?

– Braliśmy już udział w kilku rekonstrukcjach i w dużym, rocznicowym widowisku w samym Murowańcu. Chłopcy ćwiczyli od czerwca, co dwa tygodnie spotykali się z byłymi wojskowymi i rekonstruktorami, którzy szkolili ich z taktyki i obsługi broni. Na początku było ciężko, ale kiedy zobaczyli, że ćwiczenia przynoszą efekty, uwierzyli w siebie i w to, że dadzą radę pokazać widzom rzeczywiste warunki walki. Nam jako organizatorom chodziło przede wszystkim o w miarę realnie przedstawienie samych walk. Duży naciski położyliśmy też na bezpieczeństwo, zarówno samych uczestników inscenizacji, jak i widzów. Dlatego stworzyliśmy strefy bezpieczeństwa, w których operowaliśmy pirotechniką, na polu bitwy wyznaczone były strefy do strzelania z broni hukowej, a wszystko podporządkowane było szczegółowemu scenariuszowi, chociaż samym widzom mogło się wydawać, że na polu bitwy panuje chaos.

Kto wziął udział w rekonstrukcji?

– Przede wszystkim członkowie Harcerskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznych „Bydgoszcz” i Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego, ale także rekonstruktorzy i harcerze z Ciechocinka i Włocławka. Zaprosiliśmy również chłopców z ciechocińskich szkół, którzy brali udział w prowadzonych przez nas lekcjach historii. Dla nich sama obecność na polu bitwy, choć raczej bierna, była sporym przeżyciem.

Na czym polegały lekcje, które prowadziliście w szkołach?

– Przebrani w mundurach z epoki opowiadaliśmy o I wojnie światowej, o odzyskaniu przez Polskę niepodległości, ale też o codziennym trudzie tamtych czasów. To była żywa lekcja historii, mieliśmy ze sobą broń i ekwipunek. Dotknięcie karabinu czy założenie wojskowego nakrycia głowy sprawiało uczniom sporą frajdę, ale najważniejsze, że przy tym wszystkim mogły posłuchać o tym, jak trudno było żyć ludziom, zarówno cywilom jak i żołnierzom, w tamtym okresie. A słuchały bardzo uważnie. Z tego co wiemy, lekcje się podobały i dlatego chcielibyśmy je kiedyś kontynuować.


Powstanie Wielkopolskie

Powstanie wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 w Poznaniu, w czasie wizyty powracającego do Polski Ignacego Jana Paderewskiego. 26 grudnia Paderewski wygłosił przemówienie do swoich rodaków licznie zgromadzonych przed hotelem Bazar. Następnego dnia Niemcy urządzili paradę wojskową, podczas której zrywano polskie i koalicyjne flagi, napadano na polskie instytucje. Doszło do zamieszek, w wyniku których wywiązała się walka, podjęta następnie przez oddziały kierowane przez Polską Organizację Wojskową Zaboru Pruskiego.

Powstańcy w krótkim czasie opanowali całą Prowincję Poznańską z wyjątkiem jej północnych i południowo-wschodnich obrzeży. Powstanie zakończyło się 16 lutego 1919 roku rozejmem w Trewirze, który rozszerzał na front powstańczy zasady rozejmu w Compiègne z 11 listopada 1918 kończącego I wojnę światową. Było to jedno z czterech, obok powstania wielkopolskiego 1806 roku, powstania sejneńskiego w 1919 roku i II powstania śląskiego w 1920 roku, zwycięskich powstań w dziejach Polski. Pierwsze z polskich powstań z tamtego okresu, które umożliwiło realizację wszystkich założonych celów [za Wikipedią].

Bitwa o Murowaniec

Bitwa rozegrana w nocy z 18 na 19 czerwca 1919 roku w okolicach Murowańca (powiat bydgoski, gmina Białe Błota). Dowództwo powstania wielkopolskiego zadecydowało o wykonaniu zwiadu na obszarze Murowaniec-Trzciniec, którego celem byłoby „otwarcie drogi na Bydgoszcz”. Wszystko miało się rozpocząć od zdobycia trzech mostów na Kanale Noteckim, by móc przeprawić własne siły na drugi, niemiecki, brzeg. Atak batalionu z 10. Pułku Strzelców Wielkopolskich poprzedził ostrzał artyleryjski pozycji niemieckich. Batalion w walce wspomagał samochód pancerny Erhardt, wyposażony w karabiny maszynowe. Wartym odnotowania jest fakt, że dowódca batalionu, kapitan Bernard Śliwiński, w czasie walk dowodził z konia. Batalion miał zbyt małe siły, by pokonać oddziały Grenzschutzu (niemieckiej straży granicznej), które strzegły przeprawy. W bitwie poległo w sumie 15 powstańców, kilku zaś dostało się do niemieckiej niewoli [za murowaniec.com.pl].