Konrad Olchowicz, dziennikarz i aktywista [NA DEPTAKU W CIECHOCINKU]

W kruchcie kościoła św. Apostołów Piotra i Pawła, a od października ubiegłego roku kolegiaty, wisi epitafium człowieka, który niegdyś bardzo wiele znaczył nie tylko w świecie dziennikarzy.

Przez dziesiątki lat do uzdrowiska przyjeżdżało wielu znanych ludzi. Podczas spacerów w alejach parkowych można było spotkać znane postaci: aktorów, polityków, dziennikarzy czy pisarzy. W wydawanym od 1907 roku „Zdroju Ciechocińskim” zamieszczano listę gości kąpielowych i można było sprawdzić, która ze znanych osobistości zawitała na kurację do Ciechocinka. Zachowały się nieliczne takie spisy. W wielu artykułach, dziennikach, wspomnieniach czy listach pojawiają się zapiski o pobycie pod tężniami. Mój nowy cykl artykułów będzie poświęcony ciechocińskim śladom interesujących postaci, a jest ich naprawdę bardzo wiele.

Konrad Olchowicz urodził się w 1858 r. w Warszawie w rodzinie byłych właściciel ziemskich z Wołynia. Studiował prawo na Uniwersytecie we Lwowie i w Wiedniu. Słuchał też wykładów psychologii i filozofii przyrody Juliana Ochorowicza, badacza, którego interesowały zjawiska mediumiczne. Być może pod jego wpływem zainteresował się parapsychologią i mediumizmem. Miał ponoć uzdolnienia hipnotyzera. Zaczynał karierę jako przemysłowiec, kiedy ze względów rodzinnych w 1881 r. objął po zmarłym bracie fabrykę olejów i smarów. Działał w Towarzystwie Popierania Przemysłu. Dzięki małżeństwu z córką współwydawcy i redaktora „Kuriera Warszawskiego” Wacława Szymanowskiego, Heleną, stał się udziałowcem tego dziennika, prowadząc dział finansowo-gospodarczy. „Kurier Warszawski” był jednym z ważniejszych pism informacyjno-politycznych o charakterze konserwatywnym. Wydawany w latach 1821-1939 kształtował poglądy swoich czytelników.

W styczniu 1906 roku Konrad Olchowicz objął stanowisko redaktora naczelnego dziennika i sprawował swoją funkcję aż do śmierci, kiedy to jego pracę zaczął kontynuować jego syn, również Konrad. W okresie zaborów podtrzymywał ducha narodowego i religijnego. Olchowicz senior był człowiekiem aktywnym społecznie. W imieniu prasy warszawskiej był delegowany w listopadzie 1905 r. do Petersburga z żądaniem zwolnienia jej od cenzury prewencyjnej. Działał m. in. w Towarzystwie Literatów i Dziennikarzy, którego był współzałożycielem, w Towarzystwie Krajoznawczym, Patronacie nad Więźniami, Towarzystwie Wyższych Kursów Naukowych w Warszawie. Był też prezesem Towarzystwa Opieki nad Dziećmi. Podczas I wojny światowej kierował Sekcją Mieszkaniową Komitetu Obywatelskiego, był też wiceprezesem Rady Towarzystwa Gniazd Sierocych.

Konrad Olchowicz zostawił swój ślad w Ciechocinku, dla którego poświęcił swój czas i energię. Równo sto lat temu został wybrany na prezesa Towarzystwa Przyjaciół Ciechocinka. Był również członkiem honorowym TPC. Często przyjeżdżał na kurację do Ciechocinka, którego rozwój gorliwie popierał. Spędził z rodziną wiele sezonów w uzdrowisku. Uczestniczył w życiu kulturalnym miejscowości. Można było go spotkać na spacerach w parkach. Był człowiekiem znanym i wpływowym.

Doczekał wolnej Polski. Zmarł w 1924 r. i jest pochowany w grobowcu rodzinnym na cmentarzu powązkowskim w Warszawie. W drugą rocznicę jego śmierci w kościele parafialnym św. Piotra i Pawła odbyło się nabożeństwo żałobne, które odprawił ks. biskup Stanisław Gall. Została wówczas odsłonięta tablica pamiątkowa ufundowana przez Towarzystwo Przyjaciół Ciechocinka. Pośrodku wykonanego z brązu epitafium, które zaprojektował architekt Aleksander Więckowski, mieści się głowa Konrada Olchowicza według płaskorzeźby artysty rzeźbiarza Czesława Makowskiego. Twarz ujęta jest z profilu, poniżej podane jest imię i nazwisko, napis: „Redaktor naczelny „Kuriera Warszawskiego” oraz daty urodzenia i śmierci. Po bokach wizerunku umieszczone są słowa: Pamięci swojego długoletniego prezesa Towarzystwo Przyjaciół Ciechocinka”.

Konrad Olchowicz wspominany był jako człowiek o światłym umyśle i szlachetnym sercu, szanowany i kochany przez wszystkich, którzy go znali.

Aldona Nocna